Na zlecenie Urzędu Miejskiego w Gdańsku Wydział Socjologii gdańskiego Uniwersytetu przeprowadził badanie sondażowe dotyczące miejscowych autorytetów. Badanie przeprowadzono na próbie tysiąca osób. Pytano kto z lokalnych postaci jest dla gdańszczan autorytetem. Blisko połowa badanych (48 proc) stwierdziło, że nie ma autorytetu wśród znanych gdańszczan. Odpowiedzi pozostałych są dosyć zaskakujące. Wśród autorytetów na które najczęściej wskazywano znalazły się osoby duchowne takie jak arcybiskup Tadeusz Gocłowski ksiądz Krzysztof Niedałtowski czy biskup Sławoj Leszek Głódź. Potem pojawiają się osoby ze świata polityki prezydent Lech Wałęsa, premier Donald Tusk, prezydent miasta Paweł Adamowicz. Są też legendy Sierpnia 80 Andrzej Gwiazda, Bogdan Borusewicz czy Henryka Krzywonos. Następnie znani naukowcy, pisarze, sportowcy i artyści profesor Andrzej Januszajtis, aktor Mirosław Baka, pisarz Stefan Chwin, posłanka Iwona Guzowska, olimpijczyk Leszek Blanik, podróżnik Marek Kamiński, a także - Śszołmen Krzysztof Skiba i pianista Leszek Możdżer.
To słynny okrzyk z happeningu Pomarańczowej Alternatywy. Były jeszcze inne jak np. „Pomóż milicji - pobij się sam!” czy „Komisariat naszym domem”. Ironia wkradła się na demonstracje uliczne za sprawą akcji Pomarańczowej Alternatywy, ale wcześniej nie było tak wesoło. W początkach stanu wojennego dominowały okrzyki typu: „Wrona skona”, „Tylko szmata bije brata” czy „Rzućcie pały chodźcie z nami”. W nagraniach podziemnego rocka z tamtych czasów przewijają się oba te nurty - ironiczny i dramatyczny. Jest groza utworu „ZOMO na Legnickiej” (Miki Mausoleum), który w pełni oddaje ducha walk ulicznych we Wrocławiu gdzie w rejonach ulicy Legnickiej, Grabiszyńskiej dochodziło do największych strać z ZOMO, jest także kpina z komunistycznej propagandy nakazującej pracę ku chwale socjalistycznej ojczyzny „myślę o tobie całe noce, a w dzień wyrabiam trzysta procent” („Polska” grupy Cela nr 3).
