W maju 2020 roku TVP zaprezentowała film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego pod tytułem "Nic się nie stało". Film reklamowany był jako dokument o pedofilii i hipokryzji w świecie celebrytów.
W filmie reżyser Latkowski opowiedział znaną już i opisaną wcześniej przez wiele mediów sprawę "łowcy nastolatek" z Zatoki Sztuki w Sopocie. Nowością filmu było umieszczenie zdjęć znanych osób, które bywały w klubie lub miały tam występy. Narracja filmu wyraźnie sugerowała, że osoby pokazane w tym filmie, miały coś wspólnego z praktykami, których dopuszczały się osoby związane z klubem. W tym kontekście zostało też pokazane moje zdjęcie.
Cała ta operacja miała przykryć szum medialny po filmach braci Sekielskich o kryciu pedofilii w polskim kościele katolickim. Bez jakichkolwiek dowodów posłużono się twarzami znanych osób, w tym moim zdjęciem, by hejt i potępienie społeczne skierować w kierunku nielubianych przez władzę artystów.
W dniu dzisiejszym Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok, na mocy którego TVP musi mnie przeprosić na antenie Jedynki o godz. 21.00, a także na platformie VOD, gdzie do tej pory film jest powszechnie dostępny. Sąd uznał także, iż TVP ma zapłacić 30 tys. zł zadośćuczynienia za szkody wyrządzone mojej osobie tym pomówieniem.
W dyskusji po premierze filmu w 2020 roku, reżyser Latkowski zapowiadał, że to dopiero początek ujawniania przez niego prawdy. Tymczasem podczas procesu, prawnicy TVP zapewniali, że źle odebrałem ten film i tam nie ma żadnych sugestii, co do mojej osoby. Co więcej NIKT z TVP (oprócz prawnikow) na rozprawach się nie pojawiał. Ani żaden z dyrektorów stacji, ani sam reżyser, choć wielokrotnie był wzywany przez sąd jako świadek.
Unikanie konfrontacji z prawdą to charakterystyczny zabieg propagandystów z TVP. Skoro pan Latkowski zrobił tak dobry i wiarygodny film, jak zapewniał po premierze, to dlaczego go nie bronił w sądzie? Bawił się z sądem w kotka i myszkę przedstawiając na kolejnych rozprawach (za pomocą mecenasów z TVP) dziecinne tłumaczenia w rodzaju, że jest chory, jego komputer został zahakowany, czy że ma covid 19. Sędzia dwukrotnie ukarał pana Latkowskiego karą porządkową za niestawianie się w sądzie.
Doszło nawet do sytuacji, że przedstawiciele TVP twierdzili, że nie mają kontaktu z panem Latkowskim i nie znają jego adresu.
Ja gdybym zrobił film, który uważam za prawdziwy i wiarygodny, to bym go bronił przed sądami całego świata.
Przykry jest fakt, że wykorzystując prawdziwe dramaty i historie dziewczyn z Zatoki Sztuki, twórca filmu uderza dla własnej reklamy w osoby powszechnie znane. Latkowski nie szukał prawdy. Wklejając moje zdjęcie do tego filmu szukał rozgłosu.
Reżyser Latkowski wie, że zrobił propagandowy paszkwil na celebrytów i dlatego nie raczy pojawiać się w sądach. A pojawiać się będzie musiał, bo w tej samej sprawie procesy wytoczyli mu m.in. Borys Szyc, Radosław Majdan i Adam Nergal Darski.
Dzisiejszy wyrok Sądu jest pierwszym, który potwierdza, że w filmie nadużyto mój wizerunek i dokonano pomówienia. Czy TVP i media, które się rozpisywały o filmie raczą o tym poinformować?
Znajdziecie tu informacje o koncertach, nowinki o zespole, fotografie z tras koncertowych, biografie i ciekawostki. Nasza podróż muzyczna trwa ponad 36 lat.
Big Cyc to legenda polskiego rocka. Big Cyc to zespół rockowy założony przez przypadek, ale całkowicie świadomie.
Ma na swoim koncie tysiące koncertów w Polsce i nie tylko. Wielokrotnie zdobywał Złote i Platynowe płyty. Piosenka "Berlin Zachodni" była wybrana "Przebojem Roku" w 1990. Za przebój "Makumba" zespół otrzymał nagrodę stacji radiowych Play Box (1997). Takie piosenki zespołu jak "Rudy się żeni", "Świat według Kiepskich", "Dres", "Facet to świnia" czy "Ballada o smutnym skinie" znają wszyscy w Polsce. W 2014 roku magazyn "Teraz Rock" zaliczył płytę Big Cyca "Z partyjnym pozdrowieniem" do grupy 25 najważniejszych płyty polskiego rocka ostatnich 25 lat.
Koncerty Big Cyca to widowiskowe, dynamiczne show, pełne humoru, zabawy i znanych przebojów w trakcie których refleksja nad kondycją współczesnego człowieka zagubionego w świecie technologii i korporacji miesza się ze zjadliwą ironią i satyrą. Zespół Big Cyc przez krytykę nazywany jest "Partyzantami śmiechu".
BIG CYC